Facebook - polub nas!

Znajdź skrytkę!

Polecamy

Filmy

Wąwóz Lousios

Lakonia i okolice starożytnej Sparty to mnóstwo śladów historii - od wojny trojańskiej, przez mityczne wejście do Hadesu strzeżone przez trzygłowego psa Cerbera, baśniową potęgę bizantyjskiego miasta Mistra i Despotatu Morea - ostatniej prowincji która przetrwała dłużej niż bizantyjskie cesarstwo... Po czasy współczesne i przemytniczy statek widmo na plaży w Gythio, tym samym Gythio z którego Parys uciekał do Troi z piękną Heleną...

 MISTRA - RUINY BIZANTYJSKIEGO MIASTA

Dzisiejsza Mistra to już niezamieszkane, ufortyfikowane średniowieczne miasto, położone na zboczach gór Tajget w pobliżu współczesnej Sparty. W roku 1989 cały zespół architektoniczny miasta obejmujący fortecę, pałac, kościoły i klasztory został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to najlepiej na świecie zachowany przykład miasta bizantyńskiego - tyle pozostało z potęgi Despotatu Morei (jak niegdyś nazywano Peloponez), Florencji Wschodu, centrum kultury Cesarstwa Bizantyjskiego, z bogactwa i znaczenia mistycznej Mistry... Poza obrębem średniowiecznych murów istnieje też niewielka współczesna miejscowość Mistra z zapleczem gospodarczym i turystycznym - skrzyżowanie z hotelem, świątynią, sklepikiem z pamiątkami i paroma domami.
Położone na zboczu góry średniowieczne miasto można zwiedzać albo z dołu do góry, albo z góry na dół zostawiając samochód na dolnym lub górnym parkingu. My wybraliśmy pierwszą z opcji i zaczęliśmy na dole gdzie przechodząc przez kamienną bramę przenieśliśmy się do XIII wieku. Zakończyła się IV wyprawa krzyżowa i jej uczestnicy na czele z frankońskim rodem Villehardouin chcąc utrzymać panowanie nad zdobytym niedawno Peloponezem (wówczas Moreą) wzniósł w paśmie gór Tajget miasto twierdzę. Książę Achai Guillaume de Villehardouin wybrał jako jego lokalizację dziewicze wzgórze zwane przez miejscową ludność Myzithras i z pomocą 80 rycerzy z Szampanii i Burgundii w roku 1249 wyrosła potężna forteca, stając się enklawą zachodniego rycerstwa w greckim otoczeniu.
Książę Achai Guillaume panował w niej tylko 13 lat, bowiem już w 1262 r. Frankowie zostali wyparci z Lakonii przez Bizantyjczyków, a władca musiał oddać zamek Bizantyjczykom jako okup za własne życie. Dla Mistry rządzonej teraz przez rody Kantakuzenów i Paleologów nastaje okres dwustuletniej świetności. Na stromych stokach wzgórza, u podnóża zamku powstają okazałe pałace, kilkupiętrowe domy bogatych urzędników i kupców, budynki urzędów, kościoły i klasztory przyciągając osadników. W najlepszym okresie zamieszkiwało ją blisko 40 tysięcy mieszkańców, a ze względu na piękną architekturę miasta i dostatek jego mieszkańców Mistrę nazwano Florencją Wschodu. Miasto staje się stolicą Despotatu Morea - ostatniej prowincji Cesarstwa Bizantyjskiego w Grecji rządzonego przez władców pochodzących z rodów Kantakuzenów i Paleologów, podporządkowanych Konstantynopolowi. Mistra stała się Bizancjum i stała się religijnym, wojskowym, a przede wszystkim kulturalnym centrum Peloponezu. Mieszkali tu poeci i filozofowie. Tutaj w katedrze Mitropolis w 1449 roku Konstantyn Paleolog został koronowany na cesarza Bizancjum Konstantyna XI, zanim udał się na cesarski dwór do Konstantynopola. Despotia Morea przetrwała jako niezależne państewko o siedem lat dłużej niż bizantyjskie cesarstwo - w 1460 r. została zdobyta przez Turków pod wodzą sułtana Mehmeta II. Prawie 360 lat panowania Turków był to dla Mistry powolny upadek. Przyśpieszyły go jeszcze walki toczone z Wenecją, która przejęła miasto na lata 1687-1715, wielki pożar wzniecony przez albańskich imigrantów w czasie powstania w 1770 roku, a potem kolejna pożoga w czasie powstania greckiego w 1825 roku - to doprowadziło Florencję Wschodu do ruiny. Gdy w 1821 r. Mistra wróciła do Grecji stała się nic nie znaczącym wzgórzem, porośniętym ruinami domów, pałacu i kościołów. Część średniowiecznych murów rozebrano, pozyskując budulec dla odbudowy zniszczonej Sparty - podobnie jak niegdyś ograbiono Spartę, aby wznieść mury Mistry… Jeszcze do połowy XX wieku mieszkało w niej kilka rodzin, ale w latach 50-tych zostały one przesiedlone, by cały zabytkowy kompleks oddać w ręce konserwatorów – tak powstało muzeum.

Mistra - Vincezno Coronelli 1686

Ale wróćmy do zwiedzania - do czasów współczesnych zachował się wyraźny podział na Dolne i Górne Miasto. Otoczone obronnym murem Dolne Miasto, które rozrastało się i zasiedlane było najwcześniej, gdzie mieściło się większość kościołów, sklepów i domostw – tutaj kwitły handel i rzemiosło. Nieopodal za miejską bramą znajduje się ocalały najważniejszy kościół Mistry - katedra Ágios Dimítrios (Metropolis). Świątynia powstała prawdopodobnie tuż po przejęciu panowania nad miastem przez Bizantyjczyków w 1262 roku. Wzniósł ją metropolita Eugeniusz (1262–1272), którego grób odkryto w diakonikonie za ikonostasem. Jego następcy Teodozjuszowi (1272–1283) zawdzięczamy znaczną część malowideł ściennych zdobiących kościół. Teodozjusz, który wyznawał politykę pojednania z papiestwem, promowaną przez cesarza Michała VIII Paleologa, był przedstawiony klęczący na modlitwie u stóp Dziewicy w muszli absydy sanktuarium. Jednak jego wizerunek został celowo zmazany w akcie Damnatio memoriae (potępienia pamięci) przez jednego z jego następców, prawdopodobnie Nikephorosa Moschopoulosa. W pierwszej połowie XV wieku do świątyni dobudowano galerie i w ten sposób przyjęła znany nam kształt z charakterystycznymi kopułami kryjącymi poszczególne elementy budowli ściśle przylegającymi do dzwonnicy. Na marmurowej płycie wmurowanej w posadzkę katedry widnieje dwugłowy orzeł, symbol Bizancjum, upamiętniający koronację Konstantyna XI Paleologa, ostatniego cesarza bizantyjskiego… Na piętrze budynku wychodzącego w stronę dziedzińca katedry przygotowano niewielkie muzeum. Wśród eksponatów są m.in. księgi, biżuteria, fragmenty fresków oraz dekoracji architektonicznych, ikony, tkaniny i inne obiekty odnalezione na terenie Mistry. Mijając kolejne budowle i kościoły Mistry - Ágii Theódori i Afendiko dotarliśmy do Górnego Miasta, gdzie znajdowała się część pałacowa oraz centrum administracyjne. W jego centrum na największym obszarze płaskiego terenu powstał Pałac Despotów - budowę pałacu rozpoczęli jeszcze Frankowie. Ozdobą pałacu była monumentalna i w całości udekorowana freskami sala tronowa nazywana Złotą Salą Tronową (Chrysotriklinos), w której władca udzielał audiencji. Przed pałacem rozciągał się jedyny w mieście plan publiczny w którego centralnym punkcie stała fontanna. Pałac nie przetrwał niestety do naszych czasów, ale wciąż trwa jego rekonstrukcja - w przyszłości ma tu powstać centrum naukowe.
Powyżej Pałacu Despotów znajduje się świątynia Hagia Sophia (Mądrości Bożej) - pełniła ona dwie funkcje: kaplicy pałacowej do której przenoszono na lektykach najważniejsze damy i wielmożów z pałacu, a także katolikonu monastyru Christos Zoodotes. Najprawdopodobniej właśnie w tej świątyni odbywały się najważniejsze ceremonie powiązane z rodem panującym. Budowlę wzniesiono w trakcie panowania pierwszego despoty Manuela Kantakuzena. Powstała ona na planie krzyża wpisanego w kwadrat, nakrytego kopułą. Posiada boczne kaplice oraz dzwonnicę, a wnętrza świątyni ozdabiali prawdopodobnie artyści ściągnięci specjalnie z Konstantynopola. Po upadku bizantyjskiego państewka w czasach osmańskich cerkiew przekształcono w meczet, a chrześcijańskie malowidła pokryto grubą warstwą białego tynku - część z nich udało się uratować i możemy je do dzisiaj oglądać. Spod świątyni Hagia Sophia rozpoczyna się podejście prowadzące do najstarszego w zabytku Mistry – wzniesionego przez Villehardouina zamku. Pnąca się zakosami pod górę ścieżka doprowadziła nas na szczyt Myzitry, który w całości zajętej przez kastro, czyli frankońską warownię. Zamek pomimo przebudów w czasach bizantyńskich oraz osmańskich, kiedy dobudowano budynki koszarowe, wieże oraz wzniesiono niewielką świątynię zachował swoją oryginalną formę. Jego potężne mury tworzyły dwa kręgi. Jedyne wejście do zamku znajduje się od strony północnej i tam mury zewnętrznego kręgu przekracza się przez sklepioną bramę w kwadratowej wieży. Strategicznym obiektem na akropolu była cysterna gromadząca deszczówkę, umożliwiająca przetrwanie dłuższego oblężenia. Oddzielna cysterna istniała również w siedzibie dowódcy garnizonu – do dzisiaj możemy oglądać szczątki obszernej cysterny i okrągłej baszty, niegdyś posterunku zamkowej straży. Drugi krąg murów, potężniejszy od pierwszego, otaczał rezydencję dowódcy twierdzy, niewielką kaplicę i budynek strażnicy. Ale najbardziej zachwycający był widok z murów zamku tak opisany przez francuskiego pisarza i polityka (głównego przedstawiciela wczesnego francuskiego romantyzmu) François-René Chateaubrianda w jego ‘Dziennikach z podróży’ gdy zawędrował on na szczyt Myzitry podczas swojej podróży z Paryża do Jerozolimy ponad 200 lat temu - Dolina Lakonii, oglądana z zamku Mistry, przedstawia zachwycający widok: ciągnie się od południa ku zachodowi, na zachodzie jej granicę stanowi pasmo gór Tajget, a na wschodzie góry Tornas, Barbosthenes, Olimp i Menelajon; niewielkie wzgórza zamykają część północną, zniżają się ku południowi, a ich ostatnie szczyty tworzą wzgórki, na których stała niegdyś Sparta. Od Sparty aż do morza ciągnie się jednostajna i żyzna równina, którą nawadnia Eurotas. Stoję więc na murach zamku Mistry, rozglądam się, wpatruję i podziwiam całą Lakonię...
Stąd rozpoczęliśmy zejście przez całe miasto w dół, a ostatnim miejscem do którego trafiliśmy to jedyna budowla, która oparła się mielącym powoli młynom historii… Niewzruszony podbojami i pożarami klasztor Pantanassa (Pani, Królowej Świata). Jest on ostatnim żyjącym klasztorem Mistry - w XIX wieku przekazano go greckokatolickim mniszkom, które współcześnie muszą współdzielić go z turystami licznie odwiedzającymi bizantyjskie miasto. Pamiętajmy więc aby podczas zwiedzania klasztoru zachować ciszę i nie przeszkadzać mieszkankom. Klasztor Pantanassa był ostatnim dużym budynkiem sakralnym wzniesionym w mieście - jego budowę rozpoczęto około 1428 roku, a widoczne dziś freski ozdabiające górną partię ścian powstały kilka lat później. Natomiast malowidła na poziomie parteru są znacznie młodsze bo pochodzą z XVIII stulecia. Trudno uwierzyć, jak udało się tej świątyni, przyklejonej na wschodniej ścianie góry, pomiędzy pożarami i podbojami, przetrwać w niezniszczonej formie od XV wieku...
Na zakończenie jako ciekawostkę dodamy, że Goethe, który sam nigdy nie odwiedził Grecji, wzniósł literacki pomnik Mistry. Widział on jedynie litografię Anglika Gella z 1823 roku i tam dostrzegł romantyczne piękno tego miasta... Bo to tu właśnie w Mistra Goethe opisuje twierdzę krzyżowców, a Faust spotyka Helenę Trojańską - bizantyjski klasztor i pałacowe miasto to zaczarowane miejsce...
Mistra do dzisiaj skrywa niejedną tajemnicę – miasto było świadkiem wzlotu i upadku cesarstwa bizantyjskiego. Powstało w bliskości antycznej Sparty, właściwie na ruinach miasta Leonidasa. I mimo że jej historia zaczyna się od twierdzy zbudowanej przez frankijskiego rycerza, to nie zasłynęła ona z siły oręża, ale z subtelnych idei tutejszych filozofów, uczonych i poetów oraz wykradzionego persom delikatnego jedwabiu. W tutejszej katedrze koronowano cesarza Bizancjum. Budowano w niej klasztory i kościoły, które dekorowano wspaniałymi malowidłami ściennymi. Są one dzisiaj skarbem bizantyjskiego średniowiecza, który do dziś zadziwia zwiedzających miasto. Kościoły w Mistra stały się księgą obrazkową i przewodnikiem po malarstwie bizantyjskim końca XIII, XIV i XV wieku. To historie ze Starego i Nowego Testamentu, które są opowiedziane na ścianach, kopułach i absydach każdego z siedmiu kościołów Mistry. Tyle zostało z dawnej potęgi - milczenie historii wśród zatopionych w zieleni ruin przy jednostajnych dźwiękach cykad…

Widok na ruiny bizantyjskiego miasta Mistra
Mistra - katedra Ágios Dimítrios (Metropolis)

Mistra - kościół Hagia Sofia
Mistra - ruiny zamku nad miastem

GYTHIO - HELENA TROJAŃSKA I WRAK STATKU 'DIMITROS'

Peloponez także ma swoją Zatokę Wraku – na plaży Valtaki w Zatoce Lakońskiej nieopodal miasta Gythio znajduje się wrak statku ‘Dimitrios’. Historia statku jest owiana tajemnicą - ta 67 metrowa jednostka została zwodowana w 1950 roku w Danii, a pierwszy właściciel nadał jej nazwę ‘Klintholm’. W 1966 roku w Pireusie statek został wykupiony przez greckiego armatora i zyskał nową nazwę ‘Dimitrios’. Przez wiele lat wykorzystywano go do transportu różnych towarów, głównie między greckimi a tureckimi portami. Dokładna historia jednostki należącej do braci Molaris i Matsinos nie jest znana, jednak uznaje się, że statek często brał udział w przemycie różnych towarów. W latach 70-tych statek trzykrotnie przechodził w ręce nowych właścicieli, w 1979 został kupiony przez Anepap Ltd., a nazwa statku została zmieniona kolejny raz – tym razem na ‘Cornelia’. Jak ‘Dimitros’ wyrzucony na brzeg 23 grudnia 1981 znalazł się na plaży Valtaki? Istnieją dwie teorie na ten temat – pierwsza wskazuje, że statek służył do przemytu papierosów między Turcją a Włochami. Został złapany przez służby celne podczas przemytu papierosów z Turcji, ale zdążył wyjść z portu w Gythio, po czym został celowo wyrzucony na brzeg i podpalony, aby ukryć dowody przemytu. Druga teoria mówi, że 4 grudnia 1980 roku jednostka weszła do portu w Gythio, ponieważ kapitan musiał trafić do szpitala. Statek pozostał w porcie, ale z powodu problemów finansowych jego załoga została zwolniona, a statek pozostawiono pod opieką dwóch osób – Georgiosa Daniila i Vasilisa Parigorisa. W listopadzie 1981 roku popadający w ruinę i powoli nabierający wody statek został uznany za niebezpieczny, a władze portu nakazały armatorowi jego usunięcie z portu. Z powodu braku reakcji, podjęto decyzję o odcumowaniu jednostki i przeholowaniu jej tymczasowo poza port, co miało miejsce 9 listopada 1981 roku. ‘Dimitrios’ zaczął swobodnie dryfować i osiadł na mieliźnie parę kilometrów od miasta. Wraku nigdy nie usunięto gdyż nie miał wartości jako złom, a ani armator, ani lokalne władze nie chciały wydawać pieniędzy na tą operację. Wrak popadał w ruinę, ale jako statek widmo przy samym brzegu plaży pobudzał wyobraźnię i zyskał drugie życie stając się lokalną atrakcją turystyczną...
Ale z Gythio nie wiąże się tylko współczesna historia – było ono niegdyś głównym portem starożytnej Sparty (obecnie to odległość 45km). Starożytne Gythio było położone na północ od obecnego naprzeciwko wyspy Kranai i na południowy wschód od Aegis. Do dzisiaj ze starożytnego miasta zachowały się ruiny budynków z mozaikowymi podłogami, akwedukt, świątynia cesarzy Augusta i Tyberiusza oraz teatr z czasów rzymskich. Ale wróćmy do wyspy Kranai – któż nie zna historii pięknej Heleny Trojańskiej, a właśnie Kranai jest nazywane wyspą Pięknej Heleny. Mała wyspa zapisała się w mitologii greckiej opowieścią o uprowadzeniu Heleny, królowej Sparty przez Parysa - właśnie stąd Parys wyruszył z nią do Troi i tutaj rozpoczęła się słynna wojna trojańska...

Gythio - wrak statku 'Dimitrios'Gythio - wrak statku 'Dimitrios'

Gythio - wrak statku 'Dimitrios'
Gythio - wrak statku 'Dimitrios'

JASKINE DIROS

Z Gythio ruszyliśmy na półwysep Mani do odległego o 35km kompleksu jaskiń Diros. Jaskinie Diros to zespół jaskiń położonych nad niewielką zatoczką o tej samej nazwie, po zachodniej stronie półwyspu Mani. Kompleks składa się z trzech jaskiń: Vlychady (znana również jako Glyphada) – jedyna udostępniona do zwiedzania, Alepotrypy i Kataphylgi. Formacje skalne zaczęły tworzyć się w tym miejscu setki tysięcy lat temu, a stalaktyty i stalagmity, które obecnie w większości znajdują się pod wodą i powstały, gdy poziom morza był znacznie niższy. Jako pierwsi eksplorację Vlychady, głównej jaskini kompleksu, przeprowadzili w 1949 roku Ioannic i Anna Petrochilos - założyciele Greckiego Towarzystwa Speleologicznego. Jaskinia do zwiedzania zaostała udostępniona dopiero w 1967 roku, gdy Greek National Tourism Organisation (GNTO) zakończyło trwające sześć lat prace przygotowawcze. Vlychada to największa z jaskiń kompleksu Diros - zajmuje powierzchnię 16700 m2. Po raz pierwszy natrafiono na nią dopiero na początku XX stulecia, ale wówczas nie przypuszczano co skrywa w środku, aż do rozpoczęcia w 1949 roku badań archeologicznych. Istnieją dwie trasy zwiedzania - standardowa (nazywana też długą) oraz skrócona. Trasa długa w centralnej jaskini Vlychada ma 1500 metrów długości, z czego pierwsze 1200 stanowi przeprawę przez jezioro, po których, pod okiem przewodnika, poruszać się można niewielkimi łodziami. Jednym z godnych uwagi przystanków w trakcie wycieczki są tak zwane 'weneckie skały', które otwierają się na 'Megalos Okeanos’, czyli największą i najbardziej spektakularną część jaskini, w dosłownym tłumaczeniu Wielki Ocean. Zachwyca widok korytarzy i pomieszczeń wypełnionych przezroczystą wodą, w której odbijają się stalaktyty oraz stalagmity, które często łączą się ze sobą, tworząc kolumnowe stalagnaty. Co ciekawe eksploracja jaskini odkryła fascynujące znaleziska, nie odnaleziono szczątków ludzkich, co odróżnia ją od pozostałych jaskiń kompleksu - jedynym śladem bytności człowieka są fragmenty ceramiki odkryte nieopodal wejścia. Natrafiono za to na liczne ślady zwierzęce - jedną z największych grup kości hipopotamów z późnej epoki plejstocenu około 32000 lat temu odnalezionych kiedykolwiek w granicach Europy, skostniałe szkielety jeleni, lwów, czy panter.
Trasa skrócona jest o wiele mniej ciekawa i taka się nam niestety trafiła z powodu epidemii COVID-19. W łódce przepłynęliśmy jedynie krótki, kilkuminutowy odcinek, po czym tak jak w trasie standardowej przeszliśmy pozostałe 300 m pieszo.
Druga z jaskiń Alepotrypa jest ważnym stanowiskiem archeologicznym. W jej wnętrzu odnaleziono starożytne cmentarzysko oraz liczne wota i inne obiekty świadczące o dawnej działalności człowieka. Według mitologii greckiej, w pobliskim miejscu Tenaron, wysuniętym najdalej na południe przylądku Peloponezu, miało znajdować się wejście do Hadesu – krainy zmarłych. Archeolodzy skłaniają się nawet ku tezie, że w czasach mykeńskich jaskinia Alepotrypa mogła być uważana za wejście do Hadesu, którego głęboko pod ziemią strzegł trójgłowy pies Cerber. Co ciekawe, odkryto ją całkowitym przypadkiem w 1958 roku. A dokładniej dokonał tego pies myśliwski uganiający się za lisem - stąd tez wzięła się jej nazwa, którą możemy przetłumaczyć jako Lisia Nora.
Ostatnia z jaskiń to Kataphylgi znajduje się 300 metrów na zachód od Alepotrypy, w pobliżu wioski Selinitsa na wysokości 25 metrów nad poziomem morza. Posiada dwa poziomy, a liczne, pomniejsze komory połączone są ze sobą wieloma tunelami. W okresie osmańskim gdy półwysep był często najeżdżany przez piratów miejscowi Manioci często szukali schronienia w jej wnętrzu – stąd też wzięła się jej nazwa oznaczająca Schronienie. Jaskinia była także używana w celu odprawiania obrzędów religijnych.
Zwiedzić jednak możemy tylko jedną z trzech jaskiń kompleksu Diros - Vlychadę.

Jaskinie DirosJaskinie iros

Jaskinie Diros

SPARTA

Właściwie to nic nie przetrwało z państwa - miasta przed którym drżeli wszyscy bliżsi i dalsi sąsiedzi. Na niewielkim wzniesieniu wśród drzew oliwnych na północ od dzisiejszej Sparty znajdziemy ruiny resztek zabudowy z czasów rzymskich. Starożytna Sparta na pewno wszystkim kojarzy się z potęgą militarną, wielkimi zwycięstwami oraz spartańskim - surowym życiem jej mieszkańców. Jednak po dotarciu do otoczonych górami ruin można być zawiedzionym tym co z tej potęgi zostało… My zatrzymaliśmy się tutaj na chwilę by zobaczyć pomnik i grobowiec króla Sparty.
Historyczna Sparta (znana też jako Lacedemon) została założona przez Dorów w wąskiej dolinie otoczonej ze wszystkich stron urwistymi łańcuchami górskimi Tajgetu w IX lub X wieku p.n.e. Początkowo nie była nawet jednolitym organizmem politycznym ale składała się z czterech osad i dopiero późniejsze zjednoczenie uczyniło ze Sparty najpotężniejszą w całej Lakonii. Nie ma więc Sparta nic wspólnego z opisywanymi przez Homera w Illiadzie Achajami (jak nazywano ówczesnych Greków). Bo zapewne jednym z pierwszych skojarzeń ze Spartą są losy dwójki bohaterów homerowskiej Illiady - spartańskiego króla Menelaosa oraz jego pięknej żony Heleny, której romans z Parysem doprowadził do wybuchu toczonej przez dziesięć lat wojny trojańskiej. Zgodnie mitem Helena należała do najurodziwszych kobiet swoich czasów i o jej rękę walczyło wielu zalotników. Według mitologii jej ojcem był sam Zeus, najwyższy z bogów - miał on pod postacią łabędzia uwieść i zapłodnić Ledę, grecką królewnę, a Helena, która wykluła się z jaja, była owocem tej miłości… Największą wyprawę wojenną Achajów poprowadził Agamemnon, król Myken i brat Menelaosa. Ostatecznie Troja została zdobyta podstępem – wszyscy znamy Konia Trojańskiego, a Menelaos gdy ujrzał niezmienione piękno swej małżonki wybaczył jej wszystkie wcześniejsze przewinienia i zabrał z powrotem do domu...
Przez długie stulecia Sparta pozostawała w cieniu. Dzisiejsze, sąsiadujące ze stanowiskiem archeologicznym miasto powstało dopiero w pierwszej połowie XIX stulecia, a decyzję o jego założeniu podjął dekretem z 20 października 1834 roku król Grecji Otton I. Nowa Sparta miała być najważniejszym ośrodkiem administracyjnym regionu, a jej lokalizacja w oczywisty sposób przywoływała starożytne dziedzictwo. Lecz chyba założenia te nie do końca się spełniły – a spacerując ulicami po nowej Sparcie możemy natrafić na zaledwie jeden jedyny ślad po dawnych czasach. Na terenie niewielkiego parku przy skrzyżowaniu ulic Dihnekous i Thermopilon znajdują się fragmenty ścian z kamiennych bloków datowane na V wiek p.n.e. Ruiny te tradycyjnie nazywane są grobowcem Leonidasa, choć nie ma żadnego dowodu na to, że ciało legendarnego dowódcy zostało przetransportowane z Termopil i spoczęło właśnie w tym miejscu... Poniżej zdjęcia grobowca z 1901 roku i druga - współczesna. My w jednej z okolicznych knajpek przy grobowcu zjedliśmy całkiem dobry obiad.
Trafiliśmy także pod pomnik króla Sparty, który stoi przed stadionem piłki nożnej. Należy się pokłonić bohaterowi spod Termopilii, który w 480 r p.n.e. na czele 300 Spartan zatrzymał na trzy dni wielotysięczną perską armię pod wodzą Kserksesa. Przed wyprawą Spartanie zwrócili się z prośbą o przepowiednię do wyroczni Apollina w Delfach. Pytia miała wówczas rzec, że albo w zbliżającej się wojnie albo zginie król Sparty, albo ich kraj opanują wrogowie. Po wielu naradach król Sparty Leonidas zdecydował się wybrać 300 najmężniejszych wojowników i razem z nimi stanął na czele całości sił greckich. Dobierając 300 wojowników, Leonidas zwracał uwagę na opanowanie rzemiosła wojennego, ale jak podaje w swoich Dziejach Herodot także na to, by każdy z nich miał męskiego potomka. Spartanie zdawali sobie sprawę z przewagi liczebnej Persów i że ta wyprawa będzie ich ostatnią batalią…
Bitwa ta była odzwierciedleniem spartańskich ideałów. Jednym z dowodów męstwa Spartan było zachowanie, na jakie się odważyli w obliczu pewnej śmierci – na propozycję Kserksesa, aby oddać przesmyk bez walki, Leonidas miał odpowiedzieć Chodź i weź. Te słowa wyryto na jego pomniku postawionym w 1955 roku. Z kolei gdy jeden z mieszkańców Trachis powiedział, że łucznicy perscy wystrzelą tyle strzał, że zaćmią słońce, spartański hoplita Dienekes odrzekł Świetnie, będziemy walczyć w cieniu...

Sparta - grobowiec Leonidasa w 1901 rokuSparta - grobowiec Leonidasa
Sparta - pomnik króla Leonidasa
FILM: PELOPONEZ

POLECANE ARTYKUŁY:

Peloponez

Kanał Koryncki
Menalon - szlak w górach Arkadii