Wyspa Jeleni

Mauritius to nie tylko luksusowe resorty i pocztówkowe plaże🌴Na wschodnim wybrzeżu wyspy trafiliśmy do klimatycznego Trou d'Eau Douce – spokojnej rybackiej miejscowości, z której wyruszyliśmy w rejs na rajską Île aux Cerfs. Były turkusowe laguny, biały piasek, palmy pochylające się nad oceanem i widoki, które wyglądają jak wygenerowane przez AI - czyli prawdziwy 'foczing' 😄

 


Są na Mauritiusie miejsca, które wyglądają dokładnie tak, jak wyobrażamy sobie rajskie wakacje. Jednym z nich bez wątpienia jest Trou d'Eau Douce – niewielka miejscowość położona na wschodnim wybrzeżu wyspy. Właśnie tutaj wynajęliśmy sobie bardzo duży, wygodny apartament Villa Ibiza i to właśnie stąd każdego dnia wypływają łodzie i katamarany na jedną z najbardziej znanych wysp Mauritiusa – Île aux Cerfs, czyli dosłownie „Wyspę Jeleni”. Trou d'Eau Douce już od pierwszych chwil zrobiło na nas dobre wrażenie - z jednej strony spokojna, lokalna atmosfera rybackiej miejscowości z mnóstwem knajpek z owocami morza, z drugiej zaś – wszechobecny błękit oceanu i palmy przypominające, że jesteśmy gdzieś daleko na środku Oceanu Indyjskiego... Nie ma tam wielkomiejskiego zgiełku, za to można poczuć prawdziwy wyspiarski klimat - szczególnie wieczorem gdy mieszkańcy wylegają na ulicę... Największą lokalną atrakcją jest oczywiście rejs na Île aux Cerfs - nie mogliśmy tego przegapić - to było wielkie wow! Łódź sunąca po turkusowej lagunie, ciepły wiatr i widoki... Kolory wody momentami wydawały się wręcz nierealne – od jasnego błękitu przy piaszczystych płyciznach po intensywny turkus dalej od brzegu. Po drodze mijaliśmy niewielkie, ukryte zatoczki i fragmenty wybrzeża, do których praktycznie nie da się dotrzeć od strony lądu. To właśnie podczas takich rejsów najlepiej widać, jak niezwykle zróżnicowane potrafi być wybrzeże Mauritiusa – od spokojnych lagun po bardziej dzikie, niemal dziewicze fragmenty wyspy. W wielu miejscach przy brzegu pojawiały się także lasy namorzynowe, których korzenie wyrastające prosto z wody tworzyły niesamowity krajobraz. W trakcie rejsu wpłynęliśmy w uchodzącą tutaj do oceanu najdłuższą rzekę na Mauritiusie - Grand River South East. Nasza łódź pokonała kawałek w górę rzeki, mijając namorzyny i tropikalną roślinność, aż do  wodospadu Grand River South East Waterfall. Dodatkową atrakcją było to, oprócz wodospadu można tam zobaczyć małpy pojawiające się na skalistym brzegu i wśród drzew nad brzegiem rzeki. Ale wróćmy do samej Wyspy Jeleni, czyli Île aux Cerfs - jest to typowa 'pocztówka z Mauritiusa'. Biały, miękki piasek, palmy pochylające się nad błękitno turkusową wodą i spokojna laguna idealna do kąpieli. Mimo że wyspa jest bardzo popularna wśród turystów i przypływa tutaj sporo łodzi to wciąż można znaleźć spokojniejsze miejsca, usiąść w cieniu i po prostu chłonąć tropikalny klimat tego miejsca🌴Nazwa Wyspa Jeleni pochodzi jeszcze z czasów kolonialnych, kiedy na wyspie rzeczywiście żyły jelenie sprowadzone prawdopodobnie przez Holendrów lub później Francuzów. Zwierzęta miały tam dobre warunki – spokojną, zalesioną wyspę oddzieloną od głównego lądu laguną. Dziś jeleni praktycznie już się tam nie spotyka, ale historyczna nazwa pozostała i stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw na Mauritiusie 🙂. Na wyspie nie brakuje też atrakcji dla bardziej aktywnych – sporty wodne, parasailing czy rejsy motorówkami są tu praktycznie na każdym kroku. Dla nas jednym z najmocniejszych punktów dnia był dla nas parasailing - wypłynęliśmy na mały pływający pomost na lagunie i w górę! Widok laguny i wyspy z wysokości robi naprawdę ogromne wrażenie. Dopiero wtedy można zobaczyć pełnię kolorów oceanu, rafę koralową otaczającą wybrzeże i małe wysepki rozsiane po lagunie. A przy tym cały lot był bardziej relaksujący niż ekstremalny ;) Ale znalazł się też czas na zwolnienie tempa i odrobinę 'foczingu' - bo Mauritius potrafi zachwycać właśnie wtedy, gdy przestajesz się spieszyć... Tutaj łatwo zrozumieć dlaczego Mauritius uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie - widoki, atmosfera, kolory i zapach oceanu, które zostały z nami jeszcze długo po powrocie... Na zakończenie kilka słów o pogodzie, która na tym wybrzeżu wcale nie jest oczywista - odwiedziliśmy wschodnie wybrzeże Mauritiusa we wrześniu, czyli tamtejszą „zimą”. Ta część wyspy słynie z bardziej kapryśnej pogody i silniejszego wiatru niż zachód Mauritiusa, dlatego słońce nie zawsze jest tutaj gwarantowane. Tak jednak śledziliśmy prognozy, że trafiliśmy - było słonecznie, ciepło i idealnie na rejs oraz plażowanie, czyli 'foczing' 🙂.

Rejs na Wyspę Jeleni

Rejs na Wyspę Jeleni

Wyspa Jeleni z lotu ptaka :)

Wyspa Jeleni

Rejs na Wyspę Jeleni

Lot nad Wyspą Jeleni

Spodobał Ci się artykuł - nasza strona jest niekomercyjna i jak na razie jesteśmy jej jedynymi sponsorami ;) Ale możesz wesprzeć nas w prowadzeniu bloga stawiając symboliczną kawę i będzie miejsce na serwerze na kolejne fotki i teksty :) DZIĘKUJEMY!!! 

buycoffeeto btn primary