
Po wschodzie słońca na Pico do Arieiro wydawało nam się, że tego dnia Madeira już niczym nas nie zaskoczy. A jednak... Wystarczyło dojechać do Larano i wejść na szlak prowadzący do Boca do Risco - klify spadające pionowo do oceanu, wąska ścieżka zawieszona nad wodą i widoki, których zdjęcia kompletnie nie oddają... Czyli zapraszamy na najbardziej widowiskowy spacer nad oceanem na Maderze 🙂
Na Maderze naprawdę trudno o brzydki szlak, ale są takie miejsca, które zostają w pamięci bardziej niż inne, a dla nas jednym z nich okazał się szlak Veredo do Larano z Larano do Boca do Risco. Trudno to zorganizować logistycznie, ponieważ trasa zaczyna się i kończy w innym miejscu, dlatego my skorzystaliśmy z Get Your Guide — najpierw spektakularny poranek wysoko w górach na Pico do Arieiro, a później zupełnie inny klimat: ocean, klify i zielone zbocza północnego wybrzeża. Początek szlaku w Larano nie zapowiadał jeszcze tego, co zobaczyliśmy się później. Początkowy fragment prowadzi dość spokojnie, wśród zieleni, wiejskich domostw i pól uprawnych. Dopiero po pewnym czasie ścieżka zaczyna zbliżać się do klifów i wtedy Madeira pokazuje swoją 'pocztówkową' stronę. Nagle po lewej stronie pojawia się bezkres Atlantyku, a ścieżka zaczyna prowadzić dosłownie nad oceanem. Momentami bardziej patrzyliśmy przed siebie niż pod nogi — nie dlatego, że jest bardzo trudno, ale dlatego, że widoki totalnie odwracały uwagę od marszu. Fragment między Larano, a Boca do Risco jest absolutnie niesamowity - szlak jest dosłownie zawieszony nad oceanem. Wąska ścieżka wykuta w zboczu prowadzi przez zielone klify opadające setki metrów w dół. Ocean błyszczy gdzieś daleko pod nogami, a kolejne zakręty odsłaniają następne fragmenty wybrzeża. To właśnie tutaj co chwilę zatrzymywaliśmy się na 'fotostopy' i zapewne tutaj powstają te wszystkie kadry, które później widzi się w internecie z podpisem 'Madeira' 🙂. Boca do Risco czyli w tłumaczeniu miejsce nad przepaścią jest jak balkon zawieszony nad Atlantykiem - tutaj zdecydowanie trzeba było się zatrzymać na dłużej aby podziwiać panoramiczny widok na całe północno-wschodnie wybrzeże Madery. To właśnie stąd najlepiej widać, jak dzikie i surowe potrafi być wybrzeże wyspy. Zielone zbocza schodzą niemal pionowo do oceanu, a gdzieś daleko widać kolejne skaliste cyple znikające w oddali. W szlak się rozdziela - można pójść dalej wybrzeżem do Porto da Cruz, ale my wybraliśmy zejście w głąb wyspy spokojną prowadzącą wśród zieleni ścieżką - już bez ekspozycji, a gdy wyszliśmy z lasu przed nami w dolinie wyrosły zabudowania Ribera Seca. Tam czekał już na nas nasz transport z Get Your Giude :) Z pewnością to nie jest najtrudniejszy trekking na wyspie i nawet nie był w naszych wyjazdowych planach... Pojawił się tam przez przypadek z powodu zamknięcia szlaku PR1, ale okazało się, że to zdecydowanie jeden z najbardziej widowiskowych treków 🌊⛰️



Spodobał Ci się artykuł - nasza strona jest niekomercyjna i jak na razie jesteśmy jej jedynymi sponsorami ;) Ale możesz wesprzeć nas w prowadzeniu bloga stawiając symboliczną kawę i będzie miejsce na serwerze na kolejne fotki i teksty :) DZIĘKUJEMY!!!
















