Skopje - pomnik Aleksandra Wielkiego

Niedaleko Skopje czeka na nas miejsce, w którym natura pokazuje swoje najbardziej spektakularne oblicze. Kanion Matka zachwyca stromymi, wapiennymi ścianami, zielonym zalewem i górskimi ścieżkami, które prowadzą do ukrytego wśród skał monastyru Świętego Mikołaja. Nasza wyprawa to jednak nie tylko trekking i podziwianie niezwykłych widoków. Po wędrówce zejdziemy nad wodę, a następnie popłyniemy łodzią w głąb kanionu, by odkryć tajemniczą jaskinię Vrelo. Zapraszamy na kolejną przygodę w Macedonii Północnej! 😉



Macedonia - Kanion Matka

Po zwiedzaniu Skopje przyszedł czas na spotkanie z macedońską przyrodą. Niedaleko stolicy Macedonii Północnej znajduje się miejsce, które już od pierwszych chwil robi ogromne wrażenie. To Kanion Matka – kraina stromych, wapiennych skał, zielonych zboczy i zalewu, którego wody wcinają się głęboko pomiędzy górskie ściany. Kanion powstał w dolinie rzeki Treska, a dziś jego krajobraz tworzy również sztuczny zbiornik wodny. Wysokie skały, porośnięte miejscami gęstą roślinnością, nadają temu miejscu niemal baśniowy charakter. Można tu spacerować, wędrować górskimi ścieżkami, podziwiać widoki z wysokości, a także popłynąć łodzią w głąb kanionu. Na początek czekał nas jednak trekking do monastyru Świętego Mikołaja Sziševskiego, a później zejście nad zalew i rejs do jednej z najbardziej znanych jaskiń tego regionu. Zapowiadał się więc dzień pełen widoków, górskich ścieżek i przygód.
Wędrówkę rozpoczęliśmy w okolicach Dolnej Matki, jeszcze spory kawałek przed tamą. Po przejściu przez mostek na rzece Treska ruszyliśmy szlakiem prowadzącym lewym brzegiem doliny. W tym miejscu krajobraz wyglądał zupełnie inaczej niż w głębi kanionu. Zamiast wysokich, skalistych ścian otaczających zalew towarzyszyły nam przede wszystkim zielone zbocza, drzewa i płynąca w dole rzeka. Początkowo trasa prowadziła spokojnie, ale z każdym kolejnym krokiem coraz bardziej zagłębialiśmy się w górską scenerię. Wokół pojawiały się skaliste formacje, a dolina stawała się coraz bardziej malownicza. Co jakiś czas warto było zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na otaczającą nas przyrodę. Szlak prowadzący do monastyru nie jest zwykłą spacerową ścieżką. Miejscami trzeba było pokonać bardziej strome podejścia, a kamieniste podłoże wymagało nieco uwagi. Na szczęście wysiłek wynagradzały widoki. Górskie zbocza, skaliste turnie i soczysta zieleń tworzyły scenerię, która sprawiała, że sama wędrówka była już atrakcją. W pewnym momencie pojawiły się oznaczenia wskazujące kierunek do monastyru. Jeszcze trochę marszu i wśród drzew oraz skał dostrzegliśmy zabudowania położonego w górach klasztoru.
Historia tego miejsca sięga prawdopodobnie XIV wieku, choć dokładna data budowy cerkwi nie jest znana. Niektóre źródła wskazują na rok 1345, kiedy miała zostać wzniesiona lub odnowiona z udziałem popa Nenada i innych fundatorów. Wśród osób związanych z jej powstaniem wymienia się również księcia Marka, znanego jako Krale Marko. Pierwsze pewniejsze wzmianki o monastyrze pochodzą jednak z późniejszego okresu. Sama cerkiew jest niewielką budowlą o charakterystycznej, kamienno-ceglanej architekturze. Uwagę zwraca ośmioboczna kopuła, dekoracyjne pasy cegieł oraz kamienne detale zdobiące fasadę. Nad wejściem znajduje się wizerunek patrona świątyni – Świętego Mikołaja. Z bliska można dostrzec również ozdobną płytę nad portalem, na której wyrzeźbiono motywy roślinne i zwierzęce. Monastyr przez wieki przechodził trudne chwile. Był opuszczany, a zabudowania klasztorne ulegały zniszczeniu. W XIX wieku część kompleksu została spalona, a do naszych czasów przetrwała przede wszystkim cerkiew. Jej położenie i zachowane elementy dawnej architektury przypominają, że niegdyś był to ważny ośrodek życia religijnego w tej części Macedonii. Niestety, kiedy dotarliśmy na miejsce, świątynia była zamknięta. Nie mogliśmy więc zajrzeć do środka i zobaczyć zachowanych fresków. Pozostało nam obejrzeć cerkiew z zewnątrz i nacieszyć oczy niezwykłym otoczeniem. Tuż za monastyrem wyrastały surowe, wapienne skały, tworząc wyjątkową scenerię dla tego zabytkowego miejsca. Teraz przed nami było zejście w kierunku zalewu, a następnie kolejna część wyprawy – przeprawa na drugą stronę wody i rejs w głąb Kanionu Matka.
Zamiast wracać tą samą trasą, zeszliśmy w kierunku zalewu. Kiedy dotarliśmy nad wodę, okazało się, że aby kontynuować naszą trasę, musimy przedostać się na drugą stronę. Na brzegu znaleźliśmy nietypowy sposób na przywołanie łodzi. Zamiast telefonu czy zwykłego wołania służył do tego solidny, metalowy gong. Wystarczyło uderzyć, a jego donośny dźwięk poniósł się echem po całym kanionie. 🔔 Pozostało nam tylko czekać na przeprawę…
Po przeprawie na drugą stronę zalewu wsiedliśmy do łodzi i ruszyliśmy w głąb Kanionu Matka. Przed nami był ostatni etap naszej wyprawy – rejs do słynnej jaskini Vrelo. Po trekkingu do monastyru Świętego Mikołaja i nietypowej przeprawie przywołanej gongiem przyszła pora na spotkanie z podziemnym światem. Łódź płynęła pomiędzy stromymi, wapiennymi ścianami kanionu. Woda miała intensywnie zielony kolor, a wysokie zbocza porośnięte drzewami i krzewami tworzyły wokół nas niezwykłą scenerię. Po krótkim rejsie dotarliśmy do wejścia do jaskini. Z łodzi prowadziły do niego metalowe schodki, którymi weszliśmy do wnętrza Vrelo. Już pierwsze spojrzenie wystarczyło, żeby poczuć, że znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Zamiast błękitu nieba i zieleni gór otoczyły nas chłodne, skalne ściany, fantazyjne nacieki i tajemnicze zakamarki. Jaskinia Vrelo jest jedną z najbardziej znanych jaskiń Kanionu Matka. W jej wnętrzu znajdują się rozległe komory, liczne stalaktyty, stalagmity i nacieki, które przez tysiące lat tworzyła przesączająca się przez skały woda. Jedną z najbardziej charakterystycznych formacji jest ogromny stalagmit nazywany „Szyszką” (Pine Cone). Jego kształt rzeczywiście przypomina wielką szyszkę, a powierzchnia pokryta jest warstwami mineralnych osadów. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów jaskini i ważny punkt podczas jej zwiedzania. W głębi jaskini znajdują się podziemne jeziora, które dodają jej jeszcze więcej uroku. Woda odbija skalne ściany i nacieki, a odpowiednie oświetlenie wydobywa z ciemności kolejne szczegóły.
Po zwiedzaniu jaskini Vrelo wróciliśmy na łódź i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym samym zakończyliśmy wodną część naszej przygody w Kanionie Matka. Po zejściu na brzeg czekał nas jeszcze spacer ścieżką biegnącą obok tamy, którą dotarliśmy z powrotem na parking. Kanion Matka pokazał nam swoje różne oblicza, a my mogliśmy poznać go zarówno z górskich ścieżek, jak i z poziomu wody.

Monastyr Św. Mikołaja (Sveti Nikola Šiševski) to jeden z kilku średniowiecznych klasztorów rozsianych wokół Kanionu Matka

Macedonia - Kanion Matka

Macedonia - Kanion Matka

Macedonia - Kanion Matka

Jaskinia Vrelo jest jedną z największych atrakcji Kanionu Matka

Jaskinia Vrelo jest jedną z największych atrakcji Kanionu Matka

Na przygodę w Macedonii wybraliśmy się z High Away - Górskim Biurem Podróży, bo z nimi zawsze jest ciekawie :)
Polecamy trekking w Tybecie Europy!!!

Adventure tess

Jak odbierasz ten artykuł?

Spodobał Ci się artykuł - nasza strona jest niekomercyjna i jak na razie jesteśmy jej jedynymi sponsorami ;) Ale możesz wesprzeć nas w prowadzeniu bloga stawiając symboliczną kawę i będzie miejsce na serwerze na kolejne fotki i teksty :) DZIĘKUJEMY!!! 

buycoffeeto btn primary