- Szczegóły
- Odsłon: 3582

Nasz listopadowy długi weekend rozpoczęliśmy w Nowym Targu (chodzi oczywiście o 11 listopada – Dzień Niepodległości) na stacji PKP. Po dojechaniu całej naszej czwórki zrobiliśmy jeszcze zapasy żarełka i ruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu szlaku na Turbacz. Niestety nie zaczynał się on jak to często bywa na dworcu, ale – no właśnie gdzie? Spróbowaliśmy zasięgnąć języka i z mętnych wyjaśnień wynikało, że mamy jechać gdzieś jakimś autobusem, ale gdzie? Ponieważ nie przyjechaliśmy tu po to aby jeździć autobusami chwyciliśmy się najskuteczniejszego sposobu, czyli wezwaliśmy taksówkę, która za 10 PLN podwiozła nas pod sam szlak i w końcu byliśmy w domu...
- Szczegóły
- Odsłon: 2880

Majowa wyprawa w Beskid Mały (mimo majowego weekendu tłumów to tam nie było...), z biwakiem pod Czuplem, przełęczą Kocierską oraz z niezapomnianym noclegiem w schronisku na Hrobaczej Łące...
- Szczegóły
- Odsłon: 3717

Polanica Zdrój powitała nas piękną, słoneczną pogodą, to tam właśnie wyznaczyliśmy sobie miejsce startu. Po drodze w piekarni nabyliśmy świeży chlebek, a na pustym o tej porze deptaku obowiązkową wodę mineralną (oczywiście ze źródła w Polanicy) i ruszamy w Góry Stołowe. Szlak prowadził nas przez las i słońce nie za bardzo nam dokuczało, kierowaliśmy się do Skalnych Grzybów.
- Szczegóły
- Odsłon: 3379

Wiosenna wyprawa na Babią Górę przez Beskidy z Węgierskiej Górki przez halę Miziową, schronisko na Markowych Szczawinach. Po wejściu na szczyt Królowej Beskidów zejście do Zawoi i karczma "Rzym" w Suchej Beskidzkiej.
- Szczegóły
- Odsłon: 3107

Wysiedliśmy z autobusu w Radochowie całkiem rześcy, mimo całonocnej podróży pociągiem. Pierwszym punktem w planie była jaskinia - mimo, że niewielka to spodobała się nam. Widać, że kiedyś była zamknięta - były tam jakieś ślady krat, ale teraz nie - kręciło się tam jednak paru turystów. Potem trochę pobłądziliśmy szukając miejsca o nazwie "Dzika Dolina" - ta moja słabość do nazw - ale w końcu jakoś powróciliśmy na szlak. Był kwiecień, ale było ciepło - słoneczny dzień, jednak w zacienionych miejscach i na poletkach leżał jeszcze śnieg.
- Szczegóły
- Odsłon: 3575

Często wracam pamięcią do upalnego sierpnia w Górach Bystrzyckich – było to w roku 1995, a więc póki jako tako pamiętam postaram się to opisać. Po całonocnej (jak zwykle) podróży pociągiem wysiedliśmy rano na stacji w Międzylesiu i od razu ruszyliśmy szlakiem przez miasto w kierunku Bystrzyckich. Naszym pierwszym, niezbyt odległym przystankiem była Ropianka – niewielka wioska w której zatrzymaliśmy się w sklepie spożywczym aby kupić „amu amu” i butelkę denaturatu.















