- Szczegóły
- Odsłon: 3538

Wiosenna wyprawa w góry Izerskie, która nieoczekiwanie przekształciła się w mocno zimową... Niektórzy będą ją długo pamiętać - szczególnie drugi jej dzień od Rozdroża pod Trzema garbami do Chatki Górzystów. Byliśmy pierwszymi w sezonie "wiosennym", którzy wybrali się tam bez nart...
- Szczegóły
- Odsłon: 3684

Nasz listopadowy długi weekend rozpoczęliśmy w Nowym Targu (chodzi oczywiście o 11 listopada – Dzień Niepodległości) na stacji PKP. Po dojechaniu całej naszej czwórki zrobiliśmy jeszcze zapasy żarełka i ruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu szlaku na Turbacz. Niestety nie zaczynał się on jak to często bywa na dworcu, ale – no właśnie gdzie? Spróbowaliśmy zasięgnąć języka i z mętnych wyjaśnień wynikało, że mamy jechać gdzieś jakimś autobusem, ale gdzie? Ponieważ nie przyjechaliśmy tu po to aby jeździć autobusami chwyciliśmy się najskuteczniejszego sposobu, czyli wezwaliśmy taksówkę, która za 10 PLN podwiozła nas pod sam szlak i w końcu byliśmy w domu...
- Szczegóły
- Odsłon: 2967

Majowa wyprawa w Beskid Mały (mimo majowego weekendu tłumów to tam nie było...), z biwakiem pod Czuplem, przełęczą Kocierską oraz z niezapomnianym noclegiem w schronisku na Hrobaczej Łące...
- Szczegóły
- Odsłon: 3798

Polanica Zdrój powitała nas piękną, słoneczną pogodą, to tam właśnie wyznaczyliśmy sobie miejsce startu. Po drodze w piekarni nabyliśmy świeży chlebek, a na pustym o tej porze deptaku obowiązkową wodę mineralną (oczywiście ze źródła w Polanicy) i ruszamy w Góry Stołowe. Szlak prowadził nas przez las i słońce nie za bardzo nam dokuczało, kierowaliśmy się do Skalnych Grzybów.
- Szczegóły
- Odsłon: 3463

Wiosenna wyprawa na Babią Górę przez Beskidy z Węgierskiej Górki przez halę Miziową, schronisko na Markowych Szczawinach. Po wejściu na szczyt Królowej Beskidów zejście do Zawoi i karczma "Rzym" w Suchej Beskidzkiej.
- Szczegóły
- Odsłon: 3177

Wysiedliśmy z autobusu w Radochowie całkiem rześcy, mimo całonocnej podróży pociągiem. Pierwszym punktem w planie była jaskinia - mimo, że niewielka to spodobała się nam. Widać, że kiedyś była zamknięta - były tam jakieś ślady krat, ale teraz nie - kręciło się tam jednak paru turystów. Potem trochę pobłądziliśmy szukając miejsca o nazwie "Dzika Dolina" - ta moja słabość do nazw - ale w końcu jakoś powróciliśmy na szlak. Był kwiecień, ale było ciepło - słoneczny dzień, jednak w zacienionych miejscach i na poletkach leżał jeszcze śnieg.















