
Niespełna 20 minut samochodem od Gdańska w okolicach Borkowa i Babiego Dołu znajduje się Rezerwat Jar Raduni. I niech się nikomu nie wydaje, że to łatwy szlak na niedzielny spacerek... Przejście tych 9 kilometrów zajęło nam z pięć godzin, a mieliśmy praktycznie dwa krótkie odpoczynki. Trasa zdecydowanie dla wymagających, z trudnościami jak na prawdziwym górskim szlaku.
REZERWAT JAR RADUNI
Niebieski szlak biegnący przez jar Raduni jest częścią tzw. szlaku kartuskiego, który prowadzi z Trójmiasta na Pojezierze Kaszubskie, do jego turystycznego centrum czyli do Kartuz - miasta pieczętującego się kaszubskim gryfem. Główną atrakcją tego szlaku jest jednakże rzeka Radunia, jedna z najpracowitszych rzek Pomorza. Szlak podąża wzdłuż niej lub ją przecina na ponad jednej czwartej swej długości, na odcinku raduńskim szlaku.

Jar rzeki Raduni w okolicach Żukowa jest niewątpliwie jednym z atrakcyjniejszych miejsc z punktu widzenia turysty pieszego. Głęboki wąwóz z przełomowym fragmentem rzeki oferuje „iście” górski krajobraz, a szlak przegradzany powalonymi drzewami daleki jest od typowego leśnego duktu. Cenne walory krajobrazowe tego fragmentu rzeki Raduni zastały objęte ochroną prawną w ramach rezerwatu przyrody "Jar Rzeki Raduni” o powierzchni 84 ha. Został on włączony w obszar Europejskiej Sieci Ekologicznej NATURA 2000. Rezerwat obejmuje odcinek przełomu Raduni o długości 6 km. Celem ochrony jest zachowanie przełomowego odcinka jaru Rzeki Raduni wraz z występującymi na nim zbiorowiskami roślinnymi, jego wybitnych walorów krajobrazowych i naukowo - przyrodniczych. Głębokość jaru dochodzi do 50m. Zróżnicowanie siedliskowe sprzyja różnorodności florystycznej terenu. Nad samą rzeką utworzyły się ciekawe zespoły leśne: łęg wiązowy, las grądowy. Obszar rezerwatu cechuje ponadto bogactwo płazów i duży udział gatunków typowych dla zbiorowisk górskich. Niestety na stronie nadleśnictwa Kolbudy jest następujący zapis: Do czasu utworzenia planu ochrony dla rezerwatu (w trakcie realizacji) turystyka piesza i kajakowa jest niedozwolona na jego terenie!
Źródło: http://www.pomorskieszlaki.pttk.pl
My naszą wycieczkę rozpoczęliśmy ze stacji kolejowej w Babi Dół (dojechaliśmy szynobusem relacji Gdynia - Kościerzyna). Od stacji wzdłuż torów kolejowych (mając je po lewej stronie) doszliśmy do wiaduktu kolejowego. W tym miejscu napotkaliśmy niebieski szlak kartuski. Szliśmy dalej w dół szlakiem do koryta rzeki i tutaj napotkaliśmy pierwszy drewniany mostek na Raduni na naszej drodze. Mostek nie budził zaufania, ale udało się nam przejść na drugą stronę rzeki. Tutaj zaczęło się podejście - szlak był dobrze oznakowany. Najpierw wspinaliśmy się dnem niewielkiego parowu, a potem spora przecinką przez młodnik doszliśmy do skrzyżowania dróg leśnych (w tym miejscu szlak niebieski spotyka się z czarnym), my poszliśmy w lewo cały czas trzymając się szlaku niebieskiego. Tutaj zrobiliśmy krótki odpoczynek, podczas którego przez drogę przeszedł spory jelonek nie bardzo przejmując się naszą obecnością... Jeszcze niewielki odcinek przeszliśmy leśnym duktem i szlak skręcił w lewo do stawku (szlak prowadzi inaczej niż na poniższej mapce - mieliśmy staw po lewej stronie). Przy stawie trzeba było się przebijać przez konary i pnie zwalonych drzew, a tuż za nimi nad stawkiem jest przygotowane miejsce odpoczynku - ławy i stół. My szliśmy dalej w kierunku rzeki, słysząc raz po raz jej odgłosy w głębokim jarze. Zbocza jaru wznoszą się ponad dno doliny miejscami nawet do 50 m. Gdzieniegdzie z wysoka możemy podziwiać meandry Raduni, ale ze względu na bujną roślinność takich miejsc jest mało - pewnie warto wybrać się tutaj wczesną wiosną... Wkrótce zeszliśmy stromym zejściem do rzeki wychodząc przy niewielkim strumyczku. I tutaj konsternacja - spodziewaliśmy się kolejnego drewnianego mostku, a tutaj pozostały jego szczątki - w zasadzie pozioma belka dość wysoko nad wodą... Rzeka ma w jarze bardzo bystry prąd (spadek wody wynosi od 2% do 6%), zimną wodę i kamieniste dno - wrażenie fajnej rzeczki gdy patrzy się na nią z brzegu może być złudne. Kilkakrotnie brałem udział w spływach kajakowych przełomem Raduni i w jarze to rzeka dla naprawdę doświadczonych kajakarzy, którzy niejedną wywrotkę mają już za sobą... Uznaliśmy, że ryzykowanie przejścia mostkiem jest zbyt duże ze względu na nasze "szkodniki", więc dokonaliśmy przeprawy w bród - najpierw przeniosłem Sergiusza, potem wróciłem po Sebę, aby go asekurować, zaś Fonia i Martyna dzielnie pokonały przeprawę samodzielnie :) Teraz szlak prowadził nas lewym brzegiem rzeki - szliśmy wąską ścieżką, mocno zarośniętą krzakami i młodymi drzewami i doszliśmy do asfaltowej drogi - na końcu zaliczając jeszcze błotny zjazd na bardzo stromym zejściu. Idąc kawałek asfaltem w prawo weszliśmy na betonowy most. Później znowu wracamy na szlak przeszliśmy na drugą stronę asfaltowej drogi i dalej szlak prowadzi nas ścieżką lewym brzegiem rzeki. Brzegi są tutaj niskie, a piaszczyste łachy i niewielkie polanki zachęcają do odpoczynku - i faktycznie minęliśmy tutaj jakąś rodzinkę z dziećmi :) Jeszcze jakiś czas szliśmy opodal brzegu, podmokłą dróżką. Następnie zaczął się prawdziwie górski szlak - w górę i w dół, powalone w poprzek ścieżki drzewa. Albo przeciskamy się pod pniem bądź wspinamy się nad nim - a czasami obchodzimy go wokół... To bardzo męczący odcinek szlaku - i tutaj gdzieś w ostępach zrobiliśmy drugi krótki odpoczynek. Wkrótce teren się wypłaszczył, a brzeg przestał być stromy - byliśmy przy rozlewisku Raduni. Powstało ono przez spiętrzenie rzeki zaporą wybudowaną na początku ubiegłego stulecia. Przed zaporą stoi most kolejowy łączący oba brzegi rozlewiska na nieczynnej już trasie kolejowej Pruszcz-Kartuzy. Odpoczęliśmy jeszcze na ławeczkach przy zaporze w Rutkach, a potem wróciliśmy do samochodu koło stacji kolejowej Borkowo.
Informacje praktyczne: samochód można zostawić na parkingu koło sklepu spożywczego i boiska za wiaduktem kolejowym w Żukowie jadąc w kierunku Kartuz (po powrocie tutaj dzieci spałaszowały pyszne lody na które zasłużyły dzielnie pokonując tak trudny szlak). Przejazd z Borkowa do Babiego Dołu to jeden przystanek - odjazdy 8.17 i dla śpiochów 10.30, a przejazd to zaledwie 5 minut ; ) ROZKŁAD PKP
Opis szlaku i mapkę zaczerpnęliśmy ze strony http://www.sni.edu.pl/gim1gdy/naucz/elap polecamy także inne wycieczki z tej strony!

Źródło mapki: http://www.sni.edu.pl/gim1gdy/naucz/elap
|
Wysłaliśmy naszą propozycję trasy wycieczki w projekcie "Trasy Magiczne" organizowanym przez Gazetę Wyborczą, Gazeta.pl i Continental (partnera). Nasza trasa przez rezerwat Jar Raduni została opublikowana w książce 'Polska - daj się zaskoczyć! TRASY MAGICZNE' pośród ponad 70 innych autorów. Książkę polecamy - wiele ciekawych miejsc w Polsce do odkrycia!!! |
Spodobał Ci się artykuł - nasza strona jest niekomercyjna i jak na razie jesteśmy jej jedynymi sponsorami ;) Ale możesz wesprzeć nas w prowadzeniu bloga stawiając symboliczną kawę i będzie miejsce na serwerze na kolejne fotki i teksty :) DZIĘKUJEMY!!!

















