Pontonem na Sanie

Bieszczady kojarzą się głównie z połoninami, szczytami i krzyżem na Tarnicy. Ale nie samymi górami człowiek żyje... Region ma także swoje drugie, dużo bardziej… relaksujące oblicze - pontony sunące leniwie po Sanie, śmiech niosący się po wodzie i drezyny w Uhercach Mineralnych, które udowadniają, że kolej może być napędzana czystą radością (i siłą własnych nóg). Bieszczady to nie tylko marsze w górę – to też świetna zabawa na wodzie i na torach. I właśnie o tej mniej oczywistej stronie Bieszczad będzie tutaj przeczytać :)

SPŁYW PONTONOWY SANEM Z SANOKA DO DĘBNA

Sanok–Dębno to odcinek Sanu idealny dla tych, którzy chcą poczuć się jak wilki rzeczne, ale bez zbędnego wysiłku... To spływ rekreacyjny pełną gębą – San na tym odcinku płynie spokojnie, dostojnie, jakby sam był na urlopie ;) Ponton sunął leniwie, wiosła służyły głównie do poprawiania kursu i robienia zdjęć „z aktywnego wypoczynku”. Co jakiś czas nurt lekko przyspieszył i było łagodne „hop”, a nie „ratunku!” :) Po drodze mijamy zielone brzegi, ptaki, krzaki i ciekawe widoki na bieszczadzkie wzgórza - trasa jest naprawdę bezpieczna, a największym zagrożeniem są tu słońce i brak kremu z filtrem... Meta w Dębnie pojawiła się szybciej, niż się spodziewaliśmy, ale towarzystwo wysiadło z pontonu lekko zmęczone, bardzo zadowolony i z przeświadczeniem, że właśnie odbyliśmy wielką wyprawę – choć tak naprawdę San zrobił większość roboty za nas ;) Więc jeśli marzy Ci się bezpieczny spływ z fajnymi widokami i masz dobre wspomnienia, śmiech i zdjęcia, na których wszyscy wyglądają jak profesjonaliści – to Sanok–Dębno czeka 🚣‍♂️😄Polecamy spływ z ZIELONY PONTON.

Spływ pontonowy Sanem

Spływ pontonowy Sanem

Spływ pontonowy Sanem

BIESZCZADZKIE DREZYNY

Wycieczka drezyną rowerową z Uherców Mineralnych do Olszanicy to taka podróż, po której nogi (a szczególnie kolana) pytają: „ale dlaczego?”, a serce odpowiada: „bo było warto!”... Zaczyna się idealnie - człowiek wsiada na klimatycznej stacji kolejowej w Uhercach (wygląda jakby czas zatrzymał się tam na herbatę jakieś trzy dekady temu i zapomniał wrócić. Drewniane elementy, lekko nostalgiczny klimat i to wrażenie, że za chwilę pojawi się pan z gwizdkiem i ogłosi odjazd pociągu do „gdzieś i kiedyś”) z myślą, że to spokojna przejażdżka w stylu slow, a po pierwszych metrach odkrywa, że drezyna ma własną wizję tempa i nie boi się podjazdów. Na szczęście Bieszczady robią swoje – w końcu to linia kolejowa 108 powstała pod koniec XIX wieku, gdy Austro-Węgry budowały sieć kolejową w Galicji, by ułatwić transport drewna i wojska - do dzisiaj mimo, że częściowo wykorzystywana uchodzi ona za jedną z najbardziej widokowych i klimatycznych linii kolejowych w kraju. Do Olszanicy dotarliśmy się z satysfakcją, lekkim zmęczeniem i przekonaniem, że pedałowanie po torach w środku lasu to jeden z najlepszych pomysłów, na jakie można wpaść w Bieszczadach 🚲🌲Potem jeszcze powrotna jazda do Uherców - polecamy, to taka atrakcja, która łączy sport, przygodę i śmiech - BIESZCZADZKIE DREZYNY ROWEROWE.

Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe


Spodobał Ci się artykuł - nasza strona jest niekomercyjna i jak na razie jesteśmy jej jedynymi sponsorami ;) Ale możesz wesprzeć nas w prowadzeniu bloga stawiając symboliczną kawę i będzie miejsce na serwerze na kolejne fotki i teksty :) DZIĘKUJEMY!!! 

buycoffeeto btn primary